niedziela, 28 listopada 2010

28 listopada

obudziłam się dość wcześnie , hm 7.40 ? Obudziłam się bo widziałam jakąś jasność, jak to możliwe, że na dworu jest tak jasno ? Podeszłam do okna i zobaczyłam to ... to na co czekałam od początku listopada, tą cząstkę życia, która sprawia, że nie wiadomo dlaczego człowiek się uśmiecha . śnieg ! Pierwszą rzeczą którą zrobiłam było napisanie sms-a do O. ' Ola zakochasz się w tym co zobaczysz za oknem ' haha . Taak co mogłoby być piękniejsze od śniegu ? Od widoku białych śnieżynek tańczący na wietrze ? Od wspomnień wracających na widok spływających po oknie białych płatków ? Nie potrafię opisać tego co czułam dzisiaj, gdy spojrzałam za okno, to było takie dziwne uczucie uświadamiające mi, ze życie jest piękne, że pomimo wszystkiego istnieje coś takiego jak radość. Dziś zapomniałam o wszystkim, o nim, o tym co sobie wyobraziłam, czułam się dobrze, chociaż gdzieś w głębi serca tak naprawdę chciałam, żeby on cieszył się razem ze mną z pierwszego śniegu. Chciałam ,choć wiedziałam, że to niemożliwe. A teraz już tylko siedzę przed komputerem, uśmiecham się w myśli i podziwami moejgo brata ciotecznego Maxa . Jej ma 8 miesięcy i tyle siły !



xoxo, Klaudia&Max

4 komentarze:

  1. świetny blog :)zapraszam do mnie!
    Jeśli ci się spodoba :) możesz dodać do obserwowanych! <3

    xoxo Cuuks
    cuuuuks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Śnieg... Ja cieszyłam się nim przez pierwsze kilka godzin, potem zorientowałam się,że zawdzięczam mu 7godzinną podróż(która normalnie trwa 1,5 godz.).

    Pięknie piszesz.

    OdpowiedzUsuń